Tygryski w muzeum

We czwartek 6 listopada grupa Tygrysków wykorzystała piękną pogodę i wybrała się na wycieczkę. Naszym celem stał się Zamek Królewski w Niepołomicach, a dokładnie znajdujące się w nim Muzeum Przyrodnicze.

We czwartek 6 listopada grupa Tygrysków wykorzystała piękną pogodę i wybrała się na wycieczkę. Naszym celem stał się Zamek Królewski w Niepołomicach, a dokładnie znajdujące się w nim Muzeum Przyrodnicze.
Dzieci miały okazję zobaczyć z bliska jak wygląda wiele dzikich zwierząt i dowiedzieć się na ich temat mnóstwo nowych informacji. Niecodziennie można popatrzeć z odległości kilkudziesięciu centymetrów na zęby niedźwiedzia lub kły dzika. W Muzeum mogliśmy je podziwiać do woli. Bardzo podobał nam się łoś z wielkimi łopatami na głowie, piękne ptaki nad naszymi głowami , podobny do dzika guziec, głowa zebry wisząca nad drzwiami i żyrafa, która nie zmieściła się w muzeum w całości. 
Mogliśmy się również przekonać jak wygląda jenot, o którym kilka dni wcześniej czytaliśmy bajkę. Gorąco dziękujemy Pani przewodnik za wiele ciekawych informacji (mało kto wie chyba choćby to, że niedźwiedź brunatny je głównie roślinki) oraz mile spędzony czas. 
W czasie takich wycieczek dzieci uczą się nie tylko informacji o otaczającym ich świecie. Uczą się także jak należy się w różnych miejscach zachowywać. Egzamin z zasad panujących w muzeum Tygryski zdały na piątkę – pamiętały o „magicznych” słówkach, były bardzo cicho i nie dotykały eksponatów.  Z takich przedszkolaków można być naprawdę dumnym. 
Aneta Malisz We czwartek 6 listopada grupa Tygrysków wykorzystała piękną pogodę i wybrała się na wycieczkę. Naszym celem stał się Zamek Królewski w Niepołomicach, a dokładnie znajdujące się w nim Muzeum Przyrodnicze.

 

Dzieci miały okazję zobaczyć z bliska jak wygląda wiele dzikich zwierząt i dowiedzieć się na ich temat mnóstwo nowych informacji. Niecodziennie można popatrzeć z odległości kilkudziesięciu centymetrów na zęby niedźwiedzia lub kły dzika. W Muzeum mogliśmy je podziwiać do woli. Bardzo podobał nam się łoś z wielkimi łopatami na głowie, piękne ptaki nad naszymi głowami , podobny do dzika guziec, głowa zebry wisząca nad drzwiami i żyrafa, która nie zmieściła się w muzeum w całości. 

 

Mogliśmy się również przekonać jak wygląda jenot, o którym kilka dni wcześniej czytaliśmy bajkę. Gorąco dziękujemy Pani przewodnik za wiele ciekawych informacji (mało kto wie chyba choćby to, że niedźwiedź brunatny je głównie roślinki) oraz mile spędzony czas. 

 

W czasie takich wycieczek dzieci uczą się nie tylko informacji o otaczającym ich świecie. Uczą się także jak należy się w różnych miejscach zachowywać. Egzamin z zasad panujących w muzeum Tygryski zdały na piątkę – pamiętały o „magicznych” słówkach, były bardzo cicho i nie dotykały eksponatów.  Z takich przedszkolaków można być naprawdę dumnym. 

 

Aneta Malisz