Zielona noc Tygrysków

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku przedszkolnego. Tygryski uczciły go już wcześniej w bardzo wyjątkowy sposób – tym razem jest to dla nich przecież również koniec przygody z przedszkolem. 

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku przedszkolnego. Tygryski uczciły go już wcześniej w bardzo wyjątkowy sposób – tym razem jest to dla nich przecież również koniec przygody z przedszkolem. 
Aby chwila ta była niezapomniana dzieci spędziły swoją pierwszą noc poza domem – razem z Panią Anetą i Panią Mariolą przeżyły niezwykłą przygodę, wspaniale się bawiły i pokazały, że są prawdziwymi, odważnymi starszakami. 
Rozpoczęliśmy już o godzinie 18.00 kiedy to dzieci wraz z rodzicami pojawiły się w progach przedszkola. Każdy przyniósł ze sobą wszystko co niezbędne w takiej sytuacji czyli m.in.: poduszkę, śpiwór/koc, przytulankę, piżamkę, coś dobrego do zjedzenia itp. Ale najważniejsze było to, że każdy zabrał ze sobą dobry humor :) 
Było głośno, radośnie i kolorowo. Na dobry początek przygotowaliśmy sobie miejsca do spania i zjedliśmy pyszną kolację. Po kolacji upiekliśmy wspólnie czekoladowe ciasteczka – każdy chciał pomagać więc pieczenie poszło szybko i sprawnie. Po tak odpowiedzialnej pracy przyszedł czas na wspaniałą zabawę –  sala „Puchatków” została przekształcona chwilowo na salę dyskotekową – odpowiednie oświetlenie i muzyka wprawiły wszystkich w naprawdę wspaniały nastrój. 
Dzieci czekały jednak na kolejne zapowiedziane wcześniej niespodzianki – największą atrakcją okazało się poszukiwanie skarbów. Gdy tylko na zewnątrz zrobiło się ciemno dzieci zabrały latarki i wyszły na wielkie poszukiwania – w ogrodzie przedszkolnym ukryte były „słodkie skarby” dla każdego przedszkolaka. Poszukiwania zakończyły się wielkim sukcesem. Każdy znalazł dla siebie coś dobrego. 
Po powrocie do przedszkola dzielni poszukiwacze przebrali się w piżamki i położyły w improwizowanym kinie – film o sympatycznych Minionkach był tak ciekawy, że tylko nieliczni usnęli w trakcie seansu. Noc przebiegła wprawdzie z przygodami, ale rano udało nam się przygotować pyszne śniadanie dla siebie i rodziców. 
Mam nadzieję, że ta niezwykłą noc będzie dla dzieci miłym wspomnieniem a rodzice chyba przekonali się jak duże mają już pociechy. 
Aneta Malisz Wielkimi krokami zbliża się koniec roku przedszkolnego. Tygryski uczciły go już wcześniej w bardzo wyjątkowy sposób – tym razem jest to dla nich przecież również koniec przygody z przedszkolem. 

 

Aby chwila ta była niezapomniana dzieci spędziły swoją pierwszą noc poza domem – razem z Panią Anetą i Panią Mariolą przeżyły niezwykłą przygodę, wspaniale się bawiły i pokazały, że są prawdziwymi, odważnymi starszakami. 

 

Rozpoczęliśmy już o godzinie 18.00 kiedy to dzieci wraz z rodzicami pojawiły się w progach przedszkola. Każdy przyniósł ze sobą wszystko co niezbędne w takiej sytuacji czyli m.in.: poduszkę, śpiwór/koc, przytulankę, piżamkę, coś dobrego do zjedzenia itp. Ale najważniejsze było to, że każdy zabrał ze sobą dobry humor :) 

 

Było głośno, radośnie i kolorowo. Na dobry początek przygotowaliśmy sobie miejsca do spania i zjedliśmy pyszną kolację. Po kolacji upiekliśmy wspólnie czekoladowe ciasteczka – każdy chciał pomagać więc pieczenie poszło szybko i sprawnie. Po tak odpowiedzialnej pracy przyszedł czas na wspaniałą zabawę –  sala „Puchatków” została przekształcona chwilowo na salę dyskotekową – odpowiednie oświetlenie i muzyka wprawiły wszystkich w naprawdę wspaniały nastrój. 

 

Dzieci czekały jednak na kolejne zapowiedziane wcześniej niespodzianki – największą atrakcją okazało się poszukiwanie skarbów. Gdy tylko na zewnątrz zrobiło się ciemno dzieci zabrały latarki i wyszły na wielkie poszukiwania – w ogrodzie przedszkolnym ukryte były „słodkie skarby” dla każdego przedszkolaka. Poszukiwania zakończyły się wielkim sukcesem. Każdy znalazł dla siebie coś dobrego. 

 

Po powrocie do przedszkola dzielni poszukiwacze przebrali się w piżamki i położyły w improwizowanym kinie – film o sympatycznych Minionkach był tak ciekawy, że tylko nieliczni usnęli w trakcie seansu. Noc przebiegła wprawdzie z przygodami, ale rano udało nam się przygotować pyszne śniadanie dla siebie i rodziców. 

 

Mam nadzieję, że ta niezwykłą noc będzie dla dzieci miłym wspomnieniem a rodzice chyba przekonali się jak duże mają już pociechy. 

 

Aneta Malisz