Wizyta iluzjonisty

Trudno znaleźć dziecko, które nie lubi sztuczek magicznych. Trudno się więc dziwić, że nasze przedszkolaki z wielką niecierpliwością oczekiwały na dzień 15 marca, kiedy to w przedszkolu zaplanowano wizytę bardzo „magicznego” gościa. 

Trudno znaleźć dziecko, które nie lubi sztuczek magicznych. Trudno się więc dziwić, że nasze przedszkolaki z wielką niecierpliwością oczekiwały na dzień 15 marca, kiedy to w przedszkolu zaplanowano wizytę bardzo „magicznego” gościa. 
Nasz niezwykły gość pojawił się w samo południe i sprawił, że czas do obiadu zleciał nam w mgnieniu oka – jak to zwykle była przy doskonałej zabawie. Na dobry początek mieliśmy kazję zobaczyć wiele intrygujących sztuczek, wśród których pojawiły się zarówno takie z kartami, chusteczkami i kwiatami jak i z prawdziwymi gołębiami i uroczym króliczkiem. Dzieci z szeroko otwartymi z wrażenia oczami (i buziami) obserwowały znikające i pojawiające się przedmioty, próbując zgadnąć jak to wszystko jest możliwe. Jakby w odpowiedzi na malujące się na ich twarzach pytanie Pan Magik zaprosił na scenę dwoje przedszkolaków. Oczywiście chętnych było wielu, ale ostatecznie swoje zdolności magiczne zaprezentowali nam Gaja i Szymon, którzy pomogli z kolorowych chusteczek zrobić coś podobnego do zepsutego parasola :) Tylko skąd tam się wzięła dziurawa skarpetka ? Szymon wspaniale prezentował się w czarnym fraku i prawdziwym czarodziejskim cylindrze a Gaja była uroczą asystentką :) Wszystkim przedstawienie bardzo się podobało i z żalem żegnaliśmy niecodziennego gościa. Bardzo dziękujemy za wspaniale spędzony czas, za mnóstwo śmiechu i emocji. 
Aneta MaliszTrudno znaleźć dziecko, które nie lubi sztuczek magicznych. Trudno się więc dziwić, że nasze przedszkolaki z wielką niecierpliwością oczekiwały na dzień 15 marca, kiedy to w przedszkolu zaplanowano wizytę bardzo „magicznego” gościa. 

 

Nasz niezwykły gość pojawił się w samo południe i sprawił, że czas do obiadu zleciał nam w mgnieniu oka – jak to zwykle była przy doskonałej zabawie. Na dobry początek mieliśmy kazję zobaczyć wiele intrygujących sztuczek, wśród których pojawiły się zarówno takie z kartami, chusteczkami i kwiatami jak i z prawdziwymi gołębiami i uroczym króliczkiem. Dzieci z szeroko otwartymi z wrażenia oczami (i buziami) obserwowały znikające i pojawiające się przedmioty, próbując zgadnąć jak to wszystko jest możliwe. Jakby w odpowiedzi na malujące się na ich twarzach pytanie Pan Magik zaprosił na scenę dwoje przedszkolaków. Oczywiście chętnych było wielu, ale ostatecznie swoje zdolności magiczne zaprezentowali nam Gaja i Szymon, którzy pomogli z kolorowych chusteczek zrobić coś podobnego do zepsutego parasola :) Tylko skąd tam się wzięła dziurawa skarpetka ? Szymon wspaniale prezentował się w czarnym fraku i prawdziwym czarodziejskim cylindrze a Gaja była uroczą asystentką :) Wszystkim przedstawienie bardzo się podobało i z żalem żegnaliśmy niecodziennego gościa. Bardzo dziękujemy za wspaniale spędzony czas, za mnóstwo śmiechu i emocji. 

 

Aneta Malisz